/


Poprzedni temat «» Następny temat
Pojechalibyscie na stale do Szwecji po skonczeniu gimnazjum?
Autor Wiadomość
Marsjanka



Imię: Natalia
Wiek: 21
Dołączyła: 01 Maj 2012
Posty: 10
Skąd: okolice Krakowa

Wysłany: 2012-05-04, 23:47   Pojechalibyscie na stale do Szwecji po skonczeniu gimnazjum?

Moj tata wyjechal tam juz dawno w celach zarobkowych, a ja z siostra i mama mieszkamy w Polsce. Jezdzimy tam na kazde wakacje i ferie. tata chce, zebysmy tam zamieszkaly na stale, ale matka sie nie zgadza. Pomyslalam wiec ''skoro chcesz, to tu siedz, ja nie chce''. Rodzice nie maja nic przeciwko. Z tata mam nawet lepsze relacje, wiec mieszkanie z nim to tez nie problem. Jesli chodzi o edukacje, to najlpierw chodzilabym do klasy przygotowawczej. Taki miks wszystkich narodowosci. Fajnie musi byc. C: Kazdy ma swojego tzw. bodajze... mentora? Tak to jakos bylo nazywane. On tlumaczy wszystko, etc. . W, mam nadzieje, rok nauczylabym sie jezyka, potem liceum. Tzn oni na to mowia gimnazjum. Ja teraz mieszkam w takim malym miesteczku, zero szkol muzycznych, teatru, kina chociaz... dobrej biblioteki (nasza miejska wola o pomste do nieba...) i takich rzeczy. Moje kuzynki, ktore mieszkaja w Sztokholmie, niedaleko mojego taty, chodza na darmowe zajecia w stylu rzezbiarstwo. Ja bylabym w siodmym niebie! Tutaj wszystkiego ucze sie sama, a to marna mozliwosc samorealizacji, prawda? Tam jest latwiej. mozna miec pasje, w szkole nie ma stresu, wszystko jest za darmo etc. Poznalabym nowy jezyk. I nie byloby wyboru: zawod ktory mi sie podoba, czy taki, ktory zapewni dostatnie zycie? Ludzie tam sa tacy uprzejmi (zawsze poznaje Szwedki, Murzynki, jakos sie dogadujemy :F Wszyscy z daleka krzycza ,,HEJ, HEJ!'' z bananami na twarzach C: Polakow tez jest strasznie duzo i mozna z nimi porozmawiac. Oczywiscie w Polsce juz tacy mili nie sa, ale tam to takie bajeranckie spotkac swojego) i przede wszystkim tolerancyjni. Nie mam tez teraz jakis przyjaciol z ktorymi jestem bardzo zzyta. Ok, zartujemy razem, pomagamy sobie w razie potrzeby, ale zbyt duzo o mnie nie wiedza, nie ufam im az tak bardzo.

NO ALE Z DRUGIEJ STRONY

Moglabym sobie jednak nie poradzic z czyms, prawda? Co, jesli nie zalapie jezyka? (to chyba nie jest jakas wielka przeszkoda, bo ludzie, ktorych znam, z ktorymi rozmawialam, czytalam blogi zalapali jezyk w rok/dwa. fajny system po prostu.) Ale jednak... Niefajnie tez byloby nie miec zadnch kolegow, kolezanek, a moglabym przeciep nie nawiazac nowych znajomosci. Poza tym moja orientacja w terenie X.x pewnie zanim nauczylabym sie drogi do szkoly, do teatru (tzn jak juz bede znac szwedzki), do polskiej biblioteki, to zgubie sie z milion razy. X.x


A wy co byscie zrobili? Z jednej strony juz sie nie moge doczekac, a z drugiej troche sie boje. :F Czekam na wasze opinie w tej sprawie. C: Oczywiscie nie robic to, co kazecie, mam swoj rozum. Ale no. I troche sie rozgadalam. :F <dokuczacz> Fajnie by bylo, jakby sie komus chcialo to przeczytac chociaz w polowie. I przepraszam za brak polskich znakow, ale nie da sie ich tutaj pisac.
_________________
gdfn
 
 
Wyobraznia__




Imię: Klaudia
Wiek: 26
Dołączyła: 22 Kwi 2011
Posty: 1198
Skąd: ...

Wysłany: 2012-05-06, 18:34   

Marsjanka napisał/a:
A wy co byscie zrobili?


Gdybym miała taką możliwość wyjazdu? Pojechałabym. Zawsze to jakieś nowe perspektywy, doświadczenia.

Marsjanka napisał/a:
Co, jesli nie zalapie jezyka?


Prędzej czy później, załapiesz.

Marsjanka napisał/a:
Niefajnie tez byloby nie miec zadnch kolegow, kolezanek, a moglabym przeciep nie nawiazac nowych znajomosci.


Oj, już nie myśl w tak pesymistyczny sposób.
 
 
Melisa



Imię: aaa
Pomógł: 17 razy
Dołączył: 17 Lut 2012
Posty: 847
Skąd: yh

Wysłany: 2012-05-06, 18:43   

Witaj, Natalio.

Wiesz co? Najpierw zadaj sobie pytanie czy jesteś gotowa na zmianę, a dopiero potem obarczaj się milionami innych pytań. Jesteś?

To teraz, staraj się obiektywnie, weź kartkę, długopis, przedziel kartkę na dwie części. Na jednej napisz sobie Polska, na drugiej Szwecja. Wypisz zalety w obu. A potem porównaj.

Po co? A bynajmniej po to,żeby widzieć na czysto gdzie jest ich więcej.
Potrzebujesz zmiany, chcesz jej, dlaczego nie? Liczysz się z tym co ewentualnie może być? Nie ma co panikować, akurat wszystko powinno się ładnie ułożyć. Będziesz mieszkała z rodzicem, nie musiała martwić się o byt. A to chyba najważniejsze, reszta- jakoś pójdzie.

Marsjanka napisał/a:
Ja teraz mieszkam w takim malym miesteczku, zero szkol muzycznych, teatru, kina chociaz... dobrej biblioteki (nasza miejska wola o pomste do nieba...) i takich rzeczy.

Daleko mieszkasz od Krakowa? Czemu teraz, w ramach poszerzania zainteresowań, nie dojeżdżasz sobie na jakieś zajęcia?
Marsjanka napisał/a:
Moje kuzynki, ktore mieszkaja w Sztokholmie, niedaleko mojego taty, chodza na darmowe zajecia w stylu rzezbiarstwo.

Mam z tego rozumieć,że Twój tato mieszka w Sztokholmie, tak? I na miejscu miałabyś różne koła zainteresowań?

Marsjanka napisał/a:
Tam jest latwiej. mozna miec pasje, w szkole nie ma stresu, wszystko jest za darmo etc.

Niby nie można też aż tak przesadzać. Łatwiej # lepiej. A w szkole to też wiadomo- zawsze jakiś tam stres jest.

Marsjanka napisał/a:
Ok, zartujemy razem, pomagamy sobie w razie potrzeby, ale zbyt duzo o mnie nie wiedza, nie ufam im az tak bardzo.

Chwilami bywają takie momenty,że nie chcemy się otwierać na ludzi. Blokada pewnego rodzaju. ; )

Marsjanka napisał/a:
Moglabym sobie jednak nie poradzic z czyms, prawda?

Widzę,że jesteś tak nastawiona,że żaden kłopot nie byłby dla Ciebie uciążliwy. A właśnie chyba o to chodzi. Moc samozaparcia.

Marsjanka napisał/a:
Co, jesli nie zalapie jezyka?

Z tym akurat nie byłoby problemu, myślę. Będziesz w otoczeniu ludzi,którzy mówią tylko po szwedzku, więc łatwiej będzie się przyswajało.

Marsjanka napisał/a:
Poza tym moja orientacja w terenie X.x pewnie zanim nauczylabym sie drogi do szkoly, do teatru (tzn jak juz bede znac szwedzki), do polskiej biblioteki, to zgubie sie z milion razy. X.x

Kochana, to naprawdę jest błahy problem. Ważne,żebyś dobrze się tam czuła. Zaklimatyzowała. A kwestia dojścia do kina, kawiarni czy innego parku sama wyjdzie.

Marsjanka napisał/a:
A wy co byscie zrobili?

Miałabym możliwość- pojechałabym. Akurat jestem w sytuacji, kiedy też jestem kawałek od domu i naprawdę idzie się oswoić. Ważne,żeby w tym miejscu, w którym będziesz była osoba, która będzie Cię wspierać. ; )

Trzymam kciuki.
_________________
Insza przodkować w rozumie, insza w upornej i wyniosłej dumie.
 
 
Marsjanka



Imię: Natalia
Wiek: 21
Dołączyła: 01 Maj 2012
Posty: 10
Skąd: okolice Krakowa

Wysłany: 2012-05-07, 23:25   

Dzieki za odpowiedzi. :)
Melisa napisał/a:
Daleko mieszkasz od Krakowa? Czemu teraz, w ramach poszerzania zainteresowań, nie dojeżdżasz sobie na jakieś zajęcia?

Zwyczajnie nie moge. W sumie lepiej znam Sztokholm, niz Krakow, ktory jest 30 km stad... ''Przeciez wokol jest tylu gwalcicieli, tylu handlarzy organami!'' Poza tym mojej matce nie chcialaloby sie ze mna jezdzic, jakies zakupy od czasu do czasu to szczyt jej laski. Z reszta woli kupic siostrze setnego, zbednego petshopa, niz zafundowac mi jakies lekcje, na ktore, w dodatku, musialaby ruszyc tylek i mnie zawiezc.

Melisa napisał/a:
Mam z tego rozumieć,że Twój tato mieszka w Sztokholmie, tak? I na miejscu miałabyś różne koła zainteresowań?

Niby nie można też aż tak przesadzać. Łatwiej # lepiej. A w szkole to też wiadomo- zawsze jakiś tam stres jest.

Tak, tak, Sztokholm. Ogolnie wyrwalabym sie z tej dziury zabitej dechami. Zero perspektyw, pymitywni ludzie... Nie rozumiem tez, do czego przyda mi sie wiedza o tym, w jakim czasie spadnie kulka z dwu metrow na ksiezycu. Wolalabym, zeby zamiast tego mozna sie bylo wreszcie czegos nauczyc na angielskim, gdzie co roku powtarzamy jedno i to samo. Tam sie wlasnie ucza przydatniejszych rzeczy. Polacy nazywaja to ''nizszym poziomem'', choc ja bym sie zastanowila, czy aby na pewno maja racje. I jak tak sie dowiaduje, to atmosfera jest calkiem inna. Szkola ma byc drugim domem, mozesz tam sobie korzystac z komputerow, dvd, stoliczkow, fotelow etc. na korytarzach, a do nauczycieli zwracasz sie po imieniu. Porownajmy to do naszej matematyki, gdzie wszystko rozumiem na 100%, ale dostane 2, poniewaz rysunek pomocniczy w jednym z zadan byl, jej zdaniem, za maly. Nigdy nie wiadomo, kiedy jej odbije i nie wpisze komus paly, bo jej sie fryzura tejze osoby nie spodobala. -.-'


Jeju, teraz jestem taka podekscytowana i nie moge sie juz doczekac. Wy w sumie rozwialiscie moje obawy.
_________________
gdfn
 
 
Retro girl



Imię: gfdf
Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 400
Skąd: dfsd

Wysłany: 2012-05-08, 20:15   

Powiem tak, nigdy bym nie chciała wyjechać z Polski, bo po prostu kocham ten kraj. Ale jak Ciebie nic tu nie trzyma, a mam wrażenie, że się tu trochę dusisz - bym wyjechała.
 
 
RocketQueen
czysty perwers




Imię: ewa
Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 1280
Skąd: k-ce

Wysłany: 2012-05-09, 14:25   

Na Twoim miejscu wyjechałabym. Poznałabyś nowy kraj, obyczaje, zasady panujące nim, a nawet jeśli by Ci się tam nie spodobało mogłabyś wrócić do mamy, a potem opowiadać swoim dzieciom. Lepiej jest coś zrobić i tego żałować, niż żałować że nie zrobiłaś - znasz to powiedzenie?
Osobiście bardzo chciałabym wyjechać do Szwecji, piękny kraj. A ty się językiem nie przejmuj, tym bardziej jeśli masz perspektywę takiej szkoły. Przebywając wśród ludzi, którzy porozumiewają się tylko takim językiem nawet nie będziesz wiedziała kiedy sama się nauczysz.
 
 
Marsjanka



Imię: Natalia
Wiek: 21
Dołączyła: 01 Maj 2012
Posty: 10
Skąd: okolice Krakowa

Wysłany: 2012-05-09, 20:35   

Dzieki, macie racje. Rzeczywiscie, troche sie dusze. I tak, lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo, niz ze sie nie zrobilo. I tak, jest tam naprawde pieknie. C:
_________________
gdfn
 
 
Tobiasz2




Imię: Tobiasz
Wiek: 31
Dołączył: 03 Mar 2014
Posty: 1
Skąd: Poznań

Wysłany: 2014-03-03, 11:58   

Ja wyjechalem do Francji z moja dziewczyna po gimnazjum i wcale tego nie zalujemy...
Aktualne pracuje jako kelner i zarabiam okolo 3 tysiace zl.Moja dziewczyna opiekuje sie osobami starszymi.Wiadomo to nie jest zbyt przyjemna praca,ale za to bardzo oplacalna w innych krajach.Na poczatku uwazala,ze sie nie spawdzi,ale po czasie stierdzila ze to jej powolanie. Słuchajcie opieka dla osób starszych jest niezbedna do tego by byc lepszym czlowiekiem.Tak ona mi właśnie cały czas powtarza.Ludzie w tej pracy zmieniaja sie na lepsze.Razem zarabiamy ponad 6tys zł wiec uwazam,ze jesli ktos nie widzi przyszlosci w Polsce to niech czym predzej wyjezdza zagranice.
Pozdrawiam wszystkich i zycze szybkiego rozwiazania swoich mlodziezowych problemow ;)
  
 
 
Franekk




Imię: Franek
Wiek: 26
Dołączył: 05 Mar 2014
Posty: 1
Skąd: Nysa

Wysłany: 2014-03-05, 12:58   

Szkoda jechać bez mamy przykro by jej było na pewno ma jakieś powody dla których chce zostać w Polsce. Może znajomi ? Rodzina? Nie chce ich zostawić. A co z tobą nie masz tu żadnych kolegów których by ci brakowało ? Tak sie wydaje jak jedziesz tam na kilka tygodni ale na stałe to co innego. Ja bym jechał tylko z całą rodziną albo w ogóle.
_________________
kliknij tutaj rozwód lublin
 
 
karun



Imię: mateusz
Dołączył: 10 Lip 2014
Posty: 23
Skąd: Malbork

Wysłany: 2014-07-10, 11:18   

Myślę, że warto nieco zmienić klimat i są to na pewno jakieś większe perspektywy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Wersja do druku

Skocz do: